Projektowanie wnętrz a psychologia kolorów

W ostatnich latach swój triumf świętuje psychologia. Świadczy o tym popularność tego kierunku na studiach i to, że dzisiejsze społeczeństwo europejskie ma problemy. Związane są one ze stresem, wyścigiem szczurów, złym sposobem życia. Jak sobie pomóc? Można pójść na terapię, do psychologa. Ale nawet taka drobnostka może poprawić nam humor na chwilę.

Ważne jest, by własny pokój – który jest naszą ostoją i jedynym bastionem prywatności – był utrzymany w dobrej konwencji. Dotyczy to przede wszystkim ścian. Barwy ścian mogą bowiem oddziaływać na nasze samopoczucie. Kolor biały uspokaja, a dodatkowo jest często wykorzystywany dzięki swojej uniwersalności. Barwa niebieska i jej pochodne przypomina naturę – wodę, czyli jest kojąca i miła dla oka. To samo z kolorem zielonym – kolorem nadziei. Ważne, by barwy były w delikatnej tonacji, najlepiej pastelowe. Jaskrawe mogą wywołać odwrotny, niepożądany skutek. Brązowy jest ciepły i daje poczucie bezpieczeństwa, a czarny to tajemniczość – często występuje w pokojach nastolatków zafascynowanych muzyką metalową.

Projektowanie wnętrz wykorzystuje też takie barwy szare, różowe, pomarańczowe, czerwone i żółte.

Projektowanie wnętrz a kontakt z klientem

​Nasz mózg lubi sobie z nami żartować. Dowodzi tego skuteczność zabiegów optycznych. Jeśli bowiem chcemy, by przestrzeń pomieszczenia wydała się większa, możemy skorzystać z kilku trików, z upodobaniem wykorzystywanych przez architektów wnętrz. Dotyczą one koloru oraz ułożenia mebli. W małym pokoju powinno być jak najmniej mebli, a kolory ścian jasne. Nie muszą być białe, są też inne kolory. Na przykład barwy pastelowe dodają wnętrzu uroku i uspokajają zmysły. Projektowanie wnętrz rządzi się swoimi prawami. Czy ktokolwiek podejrzewałby, że barwy ciepłe – jak czerwony, pomarańczowy, żółty – są najczęściej wykorzystywane w pomieszczeniach dużych i zimnych, z oknami na stronę północną lub wschodnią. Z ciemnymi barwami jak szary i niebieskim jest na odwrót. Projektowanie wnętrz jest ma w sobie coś z zabawy.

Kreatywny architekt wytęża wszystkie swoje siły i próbuje być kreatywny, byle tylko zadowolić klienta. Jedynym problemem we współpracy jest upartość klienta i niezgoda na innowacje. Zdarza się, że klient koniecznie chce mieć pomieszczenie w tonacji ciemnej, a powinno być na odwrót, da to niepożądany efekt. Architekt wnętrz może – a nawet powinien – wyrazić swoje zdanie i doradzić klientowi. Gdy dojdzie do dylematu – posłuchać klienta czy zmusić go do własnych zasad, lepiej zrobić to pierwsze, wcześniej przez długi czas próbując przekonać klienta do swoich przekonań.

 

Adam Majewski

Twórca wirtualnypisz.pl. Autor wielu publikacji na temat projektowania wnętrz

Zobacz również